Wigilijka Żeglarska 12.12.2014

W grudniu odbyła się tradycyjna WIGILIJKA ŻEGLARSKA. Miejsce spotkania to leśniczówka w Dzięgielowie. Dziękujemy Marianowi za udostępnienie tego lokum po raz kolejny. Były opłatki i życzenia, były wspomnienia, śpiewy kolęd, obdarowywanie drobnymi prezentami. Wspaniałe karpie, sałatki i ciasta, a także śledzie. Prezes PTTK wręczył dyplom kol. Wackowi za tegoroczną działalność. Zakończyliśmy ten rok i czekamy na kolejny.

WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU.

 

Wspomnień czas

Nadszedł czas słoty i chłodu. Porana wspomnienia z rejsów.

Rejs jachtem LUPUS po WJM w okresie 21.06 – 13.07.2014
Załoga: Roman Szkudro, Janina Kłyś, Czesław Kłyś

  • LUPUS gotowy do wypłynięcia
  • Lupus w Jaskowie na jeziorze Nidzkim
  • Tradycyjny postój w Zatoce Skanał
  • Jaskowo
  • Zachód słońca w Mikołajkach
  • Ciężka praca na Lupusie
  • Tak było na Kisajnie
  • Żeglarz nie kurczak napić się może
  • Kurs na przeczke
  • Tęcza na Wierzbie
  • Trochę wiatru na Śniardwach
  • Po deszczu tęcze
  • Rajd WRC w Mikołajkach
  • Samochód Kajtka
  • Kubica
  • Ryby do czyszczenia
  • Gotowy produkt - do zalewy
  • Jezioro Tyrkło
  • Port Stranda
  • Bez komentarza
  • Miłe spotkanie z załogą Rownicy
  • Spotkanie z Równicą
  • LUPUS pod spinakerem

Wigilijka

W dniu 12 XII 2014 roku – piątek odbędzie się Wigilijka Żeglarska. Miejsce spotkania to tradycyjnie już leśniczówka w Dzięgielowie. Ze względów organizacyjnych prosimy o zapisy i wpłaty po 25 zł/osobę na konto lub gotówką do 30 listopada. Każdy uczestnik proszony jest o przyniesienie drobnego prezentu w kwocie ok. 10 zł. Prezenty będziemy losować.

nr konta: mBank 31 1140 2004 0000 3102 6829 1377

Zakończenie sezonu Żeglarskiego – Cierlicko 2014

Dnia 18.10.2014 roku, w bazie zaprzyjaźnionego Slavoja w Republice Czeskiej, odbyło się „zakończenie sezonu Żeglarskiego”. Prawie 50-cio osobowe grono żeglarzy i sympatyków Klubu Żeglarskiego Sternik podsumowało zakończony sezon zabawą, śpiewem i tańcami. Komandor wręczył emblematy klubowe sześciu nowym członkom a także dyplom koledze Krzyśkowi za organizację imprez żeglarskich i wkład w ich oprawę. Hitem wieczoru był występ zespołu ALE BABKI oraz solowy popis Bartka na skrzypcach. W drugim dniu sprzyjająca pogoda i wiatr umożliwiły pływanie na SY Odys. Atmosfera była wyśmienita i już nie możemy doczekać się kolejnego spotkania.

Żeglowanie na J. Żywieckim

W dniach 23-24 sierpnia 2014 r. trzy łódki pod banderą „STERNIKA” pływały po Jeziorze Żywieckim: AREK, PIAST i MER. W sumie trzy załogi pięcioosobowe przemierzały wody akwenu. Mer był bezkonkurencyjny jeśli chodzi o prędkość, dostojnie krążył wokół pozostałych. Słońce świeciło i ogrzewało nasze ciała. Noc przy ognisku minęła na śpiewach, nie tylko żeglarskich. A rozświetlały ją sztuczne ognie znad Tawerny Wyspa, zorganizowane na XX regaty-memoriał Adama Banaszka. Drugi dzień zmusił nas do szybszego odwrotu. Niestety pogoda się zepsuła. Ale i tak wspólny rejs okazał się pięknym i niezapomnianym przeżyciem.

2014082451420140823512 2014082451520140823513   

Tour de STERNIK

W dniach 15-17 sierpnia 2014 r., z inicjatywy Krzyśka Kasztury, odbył się pierwszy (a jakże) żeglarski rajd rowerowy wzdłuż Olzy i Odry. Trzynastoosobowy peleton, w tym szóstka dzieci i młodzieży, wyruszył w piątek 15.08 z Cieszyna przez Karvinę, Bohumin, Racibórz, Raków (nocleg), Głubczyce, Rusin, Wysoką, Dębowiec-Wieszczynę (nocleg), Mesto Albrechtice do Krnova. Najmłodszy uczestnik Sebastian miał dwa latka. Dzięki uprzejmości Jacka i Uli (pożyczyli tandem) w rajdzie wziął udział niewidomy Patryk. Kolarzom towarzyszył wóz techniczny (Basia z Mirkiem kierowali na zmianę), który okazał się niezbędny. Poważnego urazu kolana nabawiła się Tereska. Życzymy jej szybkiego powrotu do zdrowia. Najlepszym „góralem” został Wojtek. Robert nawet się nie zmęczył, ale kondycja… Piotrek dzielnie jechał z pękniętą ramą i zatartą piastą oraz zaopiekował się Bereniką, gdy dostała gorączki. Wiesiek został głównym zaopatrzeniowcem i wykupił wszystkie kiełbasy w Rakowie. Wacek tym razem został zwolniony z przygotowania tradycyjnej jajecznicy. Wiesiek z Krzyśkiem dzielnie go zastąpili trzeciego dnia. Monika, jak zwykle, wnosiła uśmiech i pogodny nastrój. W sumie pokonaliśmy ponad 200 km, z czego pierwszego dnia 108 km.

Krzysiek z pewnością planuje już trasę na następny rok.