


Cieszyński klub żeglarski




Choć nie morska to opowieść,
Pewien zalew w Sulejowie
Opanował klub z Cieszyna,
Tu się wszystko rozpoczyna…
Osiem łajb światowej klasy,
Sulejowskie bory, lasy,
Keje oraz toń jeziora
Podbić wreszcie przyszła pora!
Częstochowskie korki ciasne,
Przejechali, wszystko jasne:
Dotarli już do Łysego
I spotkali tam swój, swego.
Łodzie piękne zaludnili,
By zrozumieć w jednej chwili,
Że już przyszedł czas na śpiewy,
Wnet przestraszyć wszystkie mewy.
Mewy? Może kaczki raczej,
Bo tej populacji kaczej
W Sulejowie nie brakuje,
Kaczka kaczkę dopinguje.
By, gdy flauta, wiatru brak
Nigdy nie pływała wspak:
Wtedy, jak z icków wynika,
Zderzy się z łajbą „Sternika”.
Wróćmy jednak do śpiewania,
Rejsu zainicjowania:
Było tak: głośno, wesoło,
Dużo optymizmu wkoło.
Szanty, z Gruzji opowieści,
Wielorybnik oraz pieśni
Spod Kielc rodem skoczne były,
Wszystkim się po nocach śniły.
Usterek nie było wiele,
I im dalej, tym weselej
Żeglującym się pływało,
Chociaż ciężko też bywało.
No bo jak poradzić sobie,
Kiedy silnik ani drgnie,
Żeby cały ten bałagan
Nie wylądował na dnie?
Naprawili, poskręcali,
Coś tam rączo nastawiali,
Rozwinęli grota, foka,
Przystań już spuścili z oka.
Flauta, burza, deszcz, szuwary,
Dla solisty i dla pary.
Były szkwały, woda była,
W deszczu łódki wypełniła.
Pełen sukces- rzec się chce,
Jednak każdy żeglarz wie,
Że klar z rana, rzecz niełatwa,
Czy to Janmor, czy też tratwa.
Byli tacy, co z podłogi
Szczękę chyżo swą zbierali,
Widząc Bolka dań plejadę
Oraz zachód słońca w dali.
Było party na jeziorze:
Osiem łódek, taka gratka!
Był „bum” bomem, zimne piwko,
Ciasto oraz czekoladka.
W kalambury w leśnej kniei
Też zagrali Sternikowcy,
Lecz dlaczego płeć ta brzydsza
Nie odróżnia psa od owcy?
Było też nieletnich paru,
Lub kilkoro, jak wolicie:
Zosia, Jaś, Michał i Stasio
Sprawdzili się należycie!
Młodzież starsza pokład dzielnie
O poranku szorowała:
Zostać majtkiem pokładowym
To przygoda doskonała.
Podsumować tutaj można
Z wielką pompą i brawami
Rejs, co ledwie się rozpoczął,
No a teraz już za nami…
Było dobrze, nawet bardzo!
Płynąć jeszcze raz się chce!
Pełen sukces, brawo nasi!
Niech żałują ci, co NIE:
Co NIE byli, NIE pływali,
Szant z gitarą NIE śpiewali,
Niech zapamiętają że:
Już NIE mogą być na NIE!

26 maja 2018 w Ośrodku „Żeglarz” w Tresnej nad Jeziorem Żywieckim, odbyło się uroczyste otwarcie sezonu żeglarskiego. Pogoda dopisała, humory również, więc spotkanie zaliczamy do udanych.
Na maszt wciągnięto banderę ”Sternika”, pogratulowano zdobytych świeżo patentów sternika morskiego (Mariusz Machej, Marcin Klimosz, Tomasz Tomica) i rozpoczęto świętowanie. Pyszny poczęstunek: ciasta, sałatki, kiełbaski- uczta dla podniebienia. Później do akcji wkroczył Tomek, który przygotował profesjonalną oprawę muzyczną, która doskonale wpisała się w scenariusz imprezy: były szanty, karaoke oraz skoczne klasyki w stylu „Boney M”.
Przez pewien czas spora część „Sternika” omawiała różnorakie, bardzo istotne sprawy na pokładzie „Cieszynianki”, która zacumowała przy kei. W ferworze rozmów okulary słoneczne Magdy zniknęły w toni jeziora, jednak dla Mariusza, świeżo upieczonego sternika morskiego, to przysłowiowa bułka z masłem. „Bryle” wyłowione nazajutrz- wystarczyło połączyć spryt i zwinność kilku dzielnych żeglarzy.
Czapki z głów, szczury lądowe! Ktoś pragnie stanąć w szranki? 😉
Tańce, śpiewy i rozmowy trwały po blady świt. Urlopowe plany, marzenia i opowieści z czasów minionych- cały wachlarz tematów, jak to bywa w gronie dobrych znajomych.
Następny dzień rozpoczęliśmy pyszną jajecznicą. Dziękujemy! Smutno było rozstawać się z pięknym widokiem z tarasu.
Sezon uważamy za otwarty- pomyślnych wiatrów, Żeglarze!
„Równica” już na wodzie po lekkim remoncie.
Połączyliśmy pracę z odpoczynkiem, a w sobotę odwiedziliśmy Córkę Rybaka w Sztynorcie. Dziękuję uczestnikom wypadu do Radziej i wszystkim, którzy brali udział w pracach bosmańskich.
Komandor
09.06.2018
Żółtek już na wodzie. Uciekliśmy burzy, Bolek perfekcyjnie wszedł na żaglach do portu, a potem zadbał o stronę kulinarną – kiełbaski z ogniska i własne ogórki, że o ciastach nie wspomnę.
Zapraszam do pływania po Jeziorze Goczałkowickim.
Komandor
Kurs wiosenny rozpoczyna się początkiem maja i obejmuje pływanie w długi weekend oraz kolejne weekendy maja i początku czerwca. Zakończony jest egzaminem na patent żeglarza, który odbywa się w ostatni dzień kursu. Standardowy dzień kursu rozpoczyna się około 10 rano, kursanci spotykają się z instruktorami, przygotowują jachty i wychodzą na wodę, gdzie ćwiczą manewry i uczą się sztuki żeglowania. O wczesnych godzinach popołudniowych następuje przerwa na obiad i ewentualny wykład. Później rozpoczyna się pływanie popołudniowe, które trwa do około 17-tej, zależnie od sił i pogody. Szkolenie odbywa się w Tresnej i obejmuje pływanie na jachtach typowo szkoleniowych typu Wielki Trener oraz Longbot oraz na jachtach kabinowych typu Nefryt.
Start pływania 3.05.2018 czwartek, zakończenie 2.06.2017 sobota. Cena 750.00 zł.
Opłaty związane z egzaminem*: pełna 250 zł za egzamin + 50 zł za patent.
*W przypadku uczniów i studentów w wieku do 26 lat powyższe opłaty podlegają obniżeniu o 50%.
Zapisy i zaliczka w kwocie 200 zł 19.04.2017 czwartek na zebraniu organizacyjnym o godz. 18:00 w siedzibie PTTK na ul. Głębokiej 56.
Zapisy na pływanie SY”Równica” w sezonie 2024:
Zarezerwowane terminy można sprawdzić pod adresem:
Czy czekacie na wpis nowy
Z treścią: Bal Karnawałowy?
Oto on, Drodzy Żeglarze-
Czy ciekawy? Się okaże!
W lutym, gdy mróz mocno ściska,
W sali OSP Pastwiska
Spotkali się balowicze.
Ilu było? No, nie zliczę!
Każdy pięknie wystrojony-
Są mężowie, są i żony,
Kawalerów też bez liku,
Zasiedli już do stolików.
Długie kiecki, mini krótkie,
Jest pan z wąsem, jest pan z bródką.
Garnitury, fraki, szale-
Bawią się wprost doskonale!
Od koncertu się zaczyna
Bal, co Kapitańskim jest-
Ojciec w towarzystwie syna:
Są gitary, jest i piec.
Piszczą i szaleją panny,
Klaszczą też kawalerowie,
Kiedy duet super zgrany
Morską szykuje opowieść.
Widać kilku marynarzy,
Gang piratów się rozbija,
Z Titanica para piękna
Wciąż tańcuje i wywija.
Są gadżety marynarskie,
Wszystkiego razem po trosze.
Jeden majtek pokładowy
Przytaszczył tu swe kalosze.
Walce, rumby i fokstroty,
Uskuteczniają żeglarze.
Ile zniosą? Czy wytrwają?
Nie wiadomo, czas pokaże.
Wprost szaleją na parkiecie,
Skaczą, kręcą piruety,
Żeby im nie poszły w boczki
Te kapusty i kotlety.
Tort „Sternika” to marzenie,
Każdy walczy by go zdobyć,
Ale próżne to życzenia-
Cenę trzeba będzie podbić.
I udało się jednemu
Przystojnemu żeglarzowi,
Co do końca walczył dzielnie
I nie poddał się tłumowi.
Brakowało nam niektórych,
Tak to czasem się układa,
Zawitają w przyszłym roku,
Taka dla nich dobra rada.
Oto już zapisków koniec,
Pisać więcej nic nie trzeba,
Tylko podziękować wszystkim,
Co nam uchylili nieba:
I tancerzom, i kucharzom,
Majtkom i dekoratorom.
Też kelnerom i tragarzom,
A przede wszystkim sponsorom.
Ahoj więc dla Morskich Wilków
I Rusałek prosto z Mazur,
I dla kajakarzy kilku:
Hey! Do następnego razu!